Nie ma takiego języka.
Zdjęcie referencyjne użyte w albumie
Wgrywasz jedno wyraźne zdjęcie dziecka i od tej chwili to ono jest bohaterem: ta sama twarz, ten sam uśmiech, strona po stronie. Tutaj ma pelerynę, supermoce i miasto do obrony.
Jasno i filmowo — z odsłoniętą twarzą, żeby od razu było je poznać.